Przedstawiamy filmik jak Anielka bawi się sama :) oczywiście troszkę marudzenia było ... ale grunt że przez 20 min dziecka nie było :D zawsze można było coś zrobić lub zjeść:)
Wczoraj kiedy już położyłam się do łóżka wzięło mnie na wspomnienia mojej małej księżniczki...
Kiedy jeszcze była w moim brzuszku, to wprost nie mogłam się doczekać, kiedy po raz pierwszy będę mogła ją pocałować...
Do samego końca nie wiedziałam, czy mam się spodziewać dziewczynki,...
Co nowego dziś robiliśmy? Maja pierwszy raz płynęła statkiem. O godzinie 10.00 stateczek na Wiśle zabrał nas na rejs, do domu dotarłyśmy po 14.00. Maja cały czas siedziała na górze, nawet jak ja musiałam zejść, ona zostawała i podziwiała krajobraz nadwiślański. Była bardzo zadowolona bo w trakcie podróży dzwoniła do babci i taty, żeby im powiedzieć gdzie jest.
No i nareszcie zmiana pogody. Od rana świeci słonko i nawet w miarę ciepło jest. W końcu mogłyśmy wyjść z Amelką na dłuższy spacerek. Ponieważ wczoraj zostawiłyśmy wózek u babci (bo padało) to dziś musiałyśmy iść na piechotkę. Oczywiście nie obyło się bez kilku lądowań buzią w ziemi. Amelka koniecznie chce chodzić sama - nie za rączkę i biega po trawie jak...
Nareszcie w domu. Wróciliśmy wczoraj wieczorem i chyba poczułam ulgę. Nie było tak źle, bo podróż okazała się całkiem miła. Pola grzecznie bawiła się zabawkami w samochodzie i nawet nie marudziła. Sam pobyt jednak nie był taki, jak zaplanowałam. Znowu zabrakło mi dwóch rąk męża, który zajmuje się Polą, gdy ja akurat coś robię. Na szczęście była moja...
W końcu po kilku deszczowych dniach, niebo rozpogodziło się. Rano jeszcze padało, ale późne popołudnie było piękne. Dziś dziadek przywiózł Mai latawiec, więc oczywiście musiałyśmy iść i go puszczać na wietrze. Na szczęście wietrzyk był znakomity, bo moja mała sam trzymała sprzęt, który śmigał między chmurami ;)
W końcu po kilku deszczowych dniach, niebo rozpogodziło się. Rano jeszcze padało, ale późne popołudnie było piękne. Dziś dziadek przywiózł Mai latawiec, więc oczywiście musiałyśmy iść i go puszczać na wietrze. Na szczęście wietrzyk był znakomity, bo moja mała sam trzymała sprzęt, który śmigał między chmurami ;)
Zrobiłyśmy sobie mała sesję zdjęciową. Trzeba przyznać, że mam manię robienia zdjęć malutkiej chyba mam już 10 tyś. jej zdjęć. Dobrze, że są cyfrowe bo nie wiem gdzie ja bym je trzymała :P
Ważniejsze wydarzenia z życia Anielki jakie miały miejsce to fakt, że nasza malutka po raz pierwszy sama usiadła. Omal nas tym do zawału nie doprowadziła, bo usiadła sobie na końcu...
Z nocnikiem trochę do przodu jesteśmy po urlopie, ale tylko trochę. W związku z tym, że byliśmy wszyscy razem i zawsze ktoś miał oko na Kubę to częstotliwość łapania kupy w nocnik wzrosła. A parę dni temu Kuba nawet zaprowadził mamę do nocnika, jak chciał kupę. Tylko mama nie wie, kiedy ja zrobił ;) Tzn. posadziła Kubę na nocnik, ale stwierdziła, że nic nie zrobił,...
Ostatnio pod wpływem dużej ilości ciotek :) Kuba nauczył się, jak robi kotek :) "Miiiiiaaaaaaaaauuu". I to pięknie to wymawiał jak prawdziwy kot wydłużając samogłoski i modulując głosem :) Tylko że coś później chyba przeinaczył i teraz kotek już mówi "miiiiaaaaammm" :) Z innych nowych wyrazów to pojawiła się "buła" czyli bułka, a na babkę...